czwartek, 29 września 2016

Bliny gryczane z maślanymi burakami i wędzonym łososiem.


W zeszłym roku w Warszawie zaczął działać targ rybny. Otwarty jest w piątki przez kilka godzin. Odkąd jest targ, kupuję i przyrządzam o wiele więcej ryb niż wcześniej. Brakowało mi takiego miejsca, gdzie można kupić świeże ryby i owoce morza. Lubię tam holenderskie matjasy, dzikie, wędzone łososie, dorsze, kalmary, krewetki i ostrygi. 
Cieszę się bardzo, że po wakacyjnej przerwie targ znowu zaczął działać. 
Na miejscu można również coś zjeść i napić się wina.

Dzisiaj zapraszam po przepis na bliny z chrupiącymi burakami krótko podsmażanymi na maśle z dodatkiem chrzanu i wędzonego łososia. To dobre i szybkie danie na przekąskę, lekką kolację, spotkanie ze znajomymi...
 
Mam wrażenie, że bliny są trochę zapomnianym daniem, a warto, żeby przeżyły renesans.
Są proste do zrobienia i świetnie smakują też ze śledziami, kawiorem, wędzoną makrelą...

Targ rybny
Otwarty w piątki w godzinach 11.00 - 19.00
 Plac Powstańców Warszawy
http://www.targrybnywarszawa.pl/ 


 Bliny gryczane z maślanymi burakami i wędzonym łososiem 

50 g mąki gryczanej
115 g mąki pszennej typu 550
1 łyżeczka soli
5 g suszonych drożdży lub 10 g świeżych
160 ml kwaśnej, gęstej śmietany
160 ml mleka pełnotłustego
2 jajka (białka i żółtka osobno)
1 1/2 łyżki świeżo startego chrzanu
szczypta cukru

olej do smażenia

do podania
100 g wędzonego łososia 
sok z 1 cytryny
gęsta, kwaśna śmietana
posiekany koper 

50 g masła 
150 g buraków

Przyrządzić ciasto na bliny. Mleko podgrzać. Dodać kwaśną śmietanę, wymieszać i przelać do miski. Dodać drożdże, wymieszać i odstawić na 5 minut.Dodać zółtka i wymieszać. Dodać sól i oba rodzaje mąki, wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta.
Przykryć miskę folią spożywczą i odstawić ciasto do wyrośnięcia na 45 minut.


W drugiej misce ubić na sztywną pianę białka, dodać do wyrośniętego ciasta wraz ze startym chrzanem i cukrem. Delikatnie wszystko wymieszać.

Na patelni rozgrzać niedużą ilość oleju i smażyć małe placuszki na złoty kolor. Kiedy w trakcie smażenia na wierzchu pojawią się bąbelki, można obrócić blina na drugą stronę i smażyć jeszcze przez około 1 minutę.
 
Tuż przed podaniem blinów przyrządzić buraki. Obrać je i zetrzeć na tarce o średniej wielkości oczkach. Na patelni rozgrzać masło i smażyć (mieszając) starte buraki prze około 1 minutę. Usmażone buraki powinny pozostać chrupkie.

Na każdym blinie ułożyć małą porcję buraków, plaster łososia, łyżeczkę śmietany. Całość skropić cytryną i posypać koprem.
Usmażone bliny można zamrozić i przechowywać do 3 miesięcy.


poniedziałek, 26 września 2016

Smørkage - duńskie ciasto maślane z nadzieniem marcepanowym i najnowsza książka Brontë Aurell



Jesień to czas, kiedy wydawnictwa zasypują nas nowymi książkami. W tej masie nowych pozycji, znalazło się też sporo książek, które mnie zainteresowały i je kupiłam. I muszę przyznać, że już dawno, nie było tylu nowości, które po przejrzeniu i przetestowaniu kilku przepisów, mnie tak zachwyciły.  W najbliższym czasie przybliżę Wam kilkanaście nowych pozycji wydawniczych z jesieni. 

Kuchnia skandynawska (jak i cała Skandynawia) jest mi bardzo bliska, więc kiedy zobaczyłam w zapowiedziach nową książke Brontë Aurell "Scandikitchen fika & hygge" nie zastanawiałam się nawet czy ją zamówić. Poprzednią książkę tej autorki  "The ScandiKitchen" mam od dawna i bardzo ją lubię. O tym czym jest fika pisałam na blogu wielokrotnie, a o tym czym jest hygge opiszę wkrótce szerzej. W końcu jesień i zima to idealny czas, żeby wprowadzić w codzienność trochę hygge.

Hygge to część skandynawskiego stylu życia, celebrowanie małych przyjemności dnia codziennego, uprzyjemnianie sobie długich, ciemnych zimowych wieczorów i radość z letniego słońca, wspólnych spotkań i małych drobnych rzeczy.

Brontë Aurell, autorka książki, jest Dunką i prowadzi w Londynie wraz z mężem Szwedem kawiarnię ScandiKitchen i sklep ze skandynawskimi produktami. To jej druga książka kucharska i tak jak poprzednia jest pięknie i starannie wydana.
 
 Książka jest dobrze zaprojektowana graficznie, z prostymi, pięknie zaaranżowanymi zdjęciami Petera Casssidy. Matowy papier dopełnia całości.

  Książka składa się z siedmiu rozdziałów. 

1. Przepisy podstawowe (ciasto duńskie, ciasto kruche, masa marcepanowa...)
2. Ciastka i ciasteczka (ciasteczka z batonikami Daim, pierniczki imbirowe, duńskie korzenne, waniliowe, maślane...)
3. Ciasta z blachy i bez pieczenia (drożdżowe z karmelem, norweskie z jabłkami, żytnie flapjacki z jagodami, rumowe trufle, 
4. Codzienna fika (muffiny bananowo jagodowe, korzenne ciasto z borówkami, kladdkaka z białej czekolady, tarta mazarin ze śliwkami, tosca, sernik z moroszką...)
5. Małe, urocze ciasteczka (malinowe kwadraciki, ciasteczka Sarah Bernhardt, kapelusze Napoleona...)
6. Ciasta na duże okazje (norweskie kransekage, ciasto księżniczki, wieniec z duńskiego ciasta...)
7. Chleby, gofry, bułeczki i ciasta drożdżowe (duńskie bułeczki z budyniem i malinami, wieniec z bułeczek semla, bułeczki cynamonowe, bułeczki czekoladowe, smørkage, fińskie pączki, wytrawne gofry ze szpinakiem, żytni chleb...)

 Na pierwszy ogień w testowaniu przepisów wzięłam wytrawne gofry ze szpinakiem i serem. Okazały się pyszne (przepis na nie wkrótce znajdzie się na blogu). Kolejny receptura z książki to ciasto smørkage. To jedno z ulubionych ciast mojego męża, więc nie zastanawiałam się długo od czego zacząć testowanie drożdżowych wypieków. Wersja Brontë Aurell jest rewelacyjna. To teraz jedno z moich ulubionych ciast. Wilgotne, maślane, drożdżowe ciasto, warstwa marcepanowa i budyniowa. Świetne połączenie smaków. Forma tego ciasta też jest nietypowa. Ślimaki z nadzianego ciasta układa się na cienkiej warstwie ciasta, masy budyniowej i marcepanowej.

Brontë Aurell powiedziała mi, kiedy zdradziłam jej, że zabieram się do pieczenia smørkage, żeby go nie przepiec, bo zrobi się suche. Jego wierzch ma być lekko złocisty. I po upieczeniu ciasto należy do wystygnięcia przykryć ściereczką. Dzięki temu będzie miękkie i wilgotne.

Jeżeli lubicie skandynawskie smaki, to polecam tej książkę bardzo. Ja z nią i jej przepisami mam zamiar spędzić najbliższe miesiące.
 
 Bardzo polecam też wcześniejszy przepis na smørkage z nadzieniem orzechowym. Zdjęcia są okropne, ale ciasto doskonałe. Przepis znajdziecie TUTAJ.

 
Smørkage
(ciasto maślane z nadzieniem marcepanowym)

ciasto
25 g świeżych drożdży lub 7 g (2 1/2 łyżeczki) suszonych
150 ml (2/3 szklanki) ciepłego mleka
2 łyżki (30 g) cukru
1 jajko
350 g (2 1/3 szklanki) mąki pszennej typu 550
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
150 g miękkiego masła

masa budyniowa
 250 ml (1 szklanka) mleka
rdzeń z 1/2 laski wanilii
1 małe jajko
1 żółtko
50 g (1/4 szklanki) cukru
15 g (1/8 szklanki) skrobi kukurydzianej
1/8 łyżeczki soli
13 g (1 łyżka) miękkiego masła

masa marcepanowa
100 g marcepana 
100 g miękkiego masła
50 g jasnego brązowego cukru
50 g cukru (zwykłego)

50 g (1/4 szklanki) rodzynek

wierzch
1 jajko
 25 g (1/4 szklanki) migdałów w płatkach

Przygotować ciasto. Do miski wlać ciepłe mleko. Dodać drożdże, wymieszać i odstawić na 5 minut.
Dodać cukier, jajko i wymieszać. Wymieszać w misce mąkę, sól i kardamon. Cały czas miksując dodawać po trochu, naprzemiennie masło i mąkę. Miksować do uzyskania gładkiego i elastycznego ciasta. Ciasto przełożyć do drugiej miski wysmarowanej lekko olejem, przykryć ją folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia na 40 minut.

Przygotować masę budyniową. W rondelku zagotować mleko z rdzeniem laski wanilii. W miseczce zmiksować do połączenia jajko, żółtko, cukier i skrobię kukurydzianą. Cały czas mieszając dolewać wąskim strumieniem gorące mleko. Masę przelać z powrotem do garnka i cały czas mieszając podgrzewać masę do zagotowania i zgęstnienia. Masę przełożyć do miski, przykryć folią spożywczą (tak, żeby folia dotykała masy) i pozostawić do wystudzenia.

Przygotować masę marcepanową. Zmiksować wszystkie składniki do połączenia.

Wysmarować masłem tortownicę o średnicy 26 cm. Ciasto wyłożyć na podsypany lekko mąką blat i chwilę je wyrabiać. Podzielić na 2 części (2/3 i 1/3). Mniejszą część rozwałkować na koło o średnicy 26 cm. Wyłożyć nim dno formy. Rozsmarować na nim cienką warstwę masy marcepanowej (około 2 łyżki), całą masę budyniową i posypać wszystko rodzynkami. 
Resztę ciasta rozwałkować na kwadrat (30x30 cm). Rozsmarować na nim resztę masy marcepanowej. Ciasto zwinąć w roladę i pociąć je na 8 równych części. Jedną część ułożyć w formie na środku (nacięciem do góry i dołu), a resztę na około. Całość lekko spłaszczyć dłonią, przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.

Wierzchwyrośniętego ciasta posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać płatkami migdałów.
Wstawić do piekarnika i piec przez 20 minut. Wierzch ciasta przykryć folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry) i piec kolejne 20 minut.
Wyjąć z piekarnika i przykryć ciasto ściereczką. Pozostawić do wystudzenia. 

Dzięki przykryciu ciasta w trakcie studzenia, jego wierzch pozostanie miękki, a wnętrze wilgotne. 








Przepis Brontë Aurell z książki "Scandikitchen fika & hygge".

sobota, 24 września 2016

Na powitanie jesieni. Pie z jabłkami i gruszkami na orzechowym cieście.


Wystarczy kilka oznak jesieni, żeby moja kuchnia zaczęła się zmieniać i dostosowywać do chłodnej aury. Kiedy rano jest już ciemno, a na wieczorną jazdę rowerem zakładam czapkę i rękawiczki, kiedy koty przesypiają 15 godzin na dobę (w porównaniu z wcześniejszymi 10 ;-)), kiedy nachodzi mnie ochota na robienie na drutach, a do czytania książki zaparzam sobie herbatę, kiedy koce z islandzkiej wełny wracają z kilkumiesięcznej banicji w szafie.... to znaczy, że nadeszła jesień. 
 Czas szarlotek, korzennych przypraw, rozgrzewających zup i pieczenia ciasteczek.

Szkoda, że lato odchodzi, ale jesień też jest przecież piękna. 
Na jej powitanie mam dla Was przepis na ciasto, które ma w sobie wszystko to, co daje nam jesienny targ - jabłka, gruszki i orzechy.

 




Pie z jabłkami i gruszkami na orzechowym cieście

ciasto 
60 g orzechów laskowych
200 g zimnego masła
440 g mąki pszennej tortowej
50 g cukru pudru
1 duże jajko
50 ml bourbona lub whisky
szczypta soli

nadzienie
750 g jabłek (z odmian nierozpadających się w trakcie pieczenia)
300 g gruszek
1/2 cytryny
125 g jasnego brązowego cukru
50 g cukru (zwykłego białego)
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1/2 łyżeczki przyprawy do pierników

wierzch
2 łyżki mleka
1 jajko

 Przygotować ciasto. Zmiksować na drobny proszek orzechy laskowe. Masło pokroić w 1 cm kostkę. W misce wymieszać zmielone orzechy, 400 g mąki, sól i cukier puder. Dodać masło i miksować do uzyskania kruszonki. Dodać rozbełtane jajko wymieszane z bourbonem. Wyrabiać do połączenia składników i uzyskania gładkiego ciasta. Uformować je w kulę, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki do schłodzenia na 1 godzinę. 

Przygotować nadzienie. Jabłka i gruszki obrać i pokroić 2 1/2 cm kawałki. Włożyć do miski, skropić sokiem z cytryny i wymieszać. W drugiej misce wymieszać oba rodzaje cukru, 40 g mąki pszennej, cynamon i przyprawę do pierników.

Nagrzać piekarnik do 180 stopni C. Formę (o podwyższonych brzegach - najlepiej widoczna jest na ostatnim zdjęciu) o średnicy 26 cm posmarować masłem (i ewentualnie wyłożyć papierem do pieczenia). Ciasto wyjąć z lodówki i podzielić na 2 nierówne części (2/3 i 1/3). Większą część rozwałkować na lekko podsypanym mąką blacie na grubość 1/2 cm. Wyłożyć nim formę. Ciasto powinno zachodzić na górne brzegi formy. Posmarować je mlekiem.

Owoce wymieszać z mieszanką cukrów, przypraw i mąki i wyłożyć na ciasto w formie. Wyrównać nadzienie i lekko je docisnąć wypukłą stroną łyżki. 

Pozostały kawałek ciasta rozwałkować na podsypanym mąką blacie na grubość 1/2 cm. Wyciąć z niego ostrym nożem lub radełkiem paski i ułożyć je naprzemiennie na nadzieniu. Odciąć wiszące brzegi ciasta. Docisnąć widelcem miejsca połączenia brzegu ciasta z paskami.

Wierzch ciasta posmarować jajkiem.
Ciasto wstawić do piekarnika i piec 30 minut. Po tym czasie przykryć je folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry) i piec jeszcze 35-40 minut. Upieczone ciasto powinno mieć złocisty kolor.

Wyjąć je z piekarnika i pozostawić do wystudzenia na minimum 30 minut przed krojeniem (inaczej cały sos powstały z pieczenia owoców wypłynie).


Przepis Georgina Hayden z książki "Stirring slowly"

niedziela, 18 września 2016

Ras el hanout i zupa z pieczonego kalafiora z mlekiem kokosowym


Moja półka z przyprawami jest ciasno zapełniona słoiczkami. Prawie z każdej podróży przywożę coś nowego. Niektóre przyprawy stoją nieużywane miesiącami i nigdy nie zagoszczą na stałe w mojej kuchni, a niektóre wręcz przeciwnie. Zdobywają moje serce od razu. Tak było z mieszanką przypraw ras el hanout. Przywiozłam ją do domu parę lat temu i od tego czasu  jest stale obecna na naszym stole. Do pieczonej marchwi albo dyni jest dla mnie wręcz niezbędna. Jej mały dodatek ożywia, nadaje smaku i pikantności. 

Ras el hanout jest używana w całej północnej Afryce, ale najbardziej popularna jest w Maroku.

Ras el hanout znaczy "specjalność sklepu" i jak sama nazwa sugeruje każdy sklep szczyci się swoją mieszanką. Ilość przypraw w niej występująca też jest zmienna. W wielu mieszankach jest ich dwadzieścia, ale może być i trzydzieści. Niektórzy sprzedawcy dodają do swoich mieszanek płatki róż, a inni haszysz. Niezbędne przyprawy w ras el hanout to imbir, kardamon, cynamon, chilli, kumin, kolendra, goździki, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, kurkuma, kozieradka, ziele angielskie... Taką mieszankę można przyrządzić samemu albo kupić gotową. Przydatna jest do dań marokańskich typu tajin. Często dodawana jest do kurczaka, jagnięciny, warzyw i kuskusu.

Lubię dodatek tej przyprawy do łagodnych warzyw, bo nadaje im charakteru. W dzisiejszym przepisie jest niezbędnym składnikiem pieczonego kalafiora, z którego zrobiona jest zupa. Kalafior i mleko kokosowego są delikatne w smaku, a dzięki ras el hanout zupa staje się bardzo aromatyczna. Dużym jej atutem jest prostota i szybkość w przyrządzeniu. 

Ja jeszcze posypałam zupę mieszanką prażonych, korzennych pestek, która ostatnio jest niezbędnym składnikiem w mojej kuchni. Przepis na tę mieszankę znajdziecie TUTAJ


I życzę Wam wszystkim udanego tygodnia. Niech to zakończenie lata będzie słoneczne i radosne.

Ras el Hanout
Ras el Hanout
  
2 łyżeczki mielonego imbiru 
2 łyżeczki mielonego kardamonu
2 łyżeczki mielonego kwiatu muszkatołowca (opcjonalnie)
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 łyżeczka mielonych goździków
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka mielonej kurkumy
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu  
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu  cayenne
1/2 łyżeczki mielonego anyżu
1/4 łyżeczki mielonych  goździków

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą. Przechowywać szczelnie zamknięte w słoiku. Jeśli używasz przypraw niezmielonych, utrzyj je w młynku do przypraw, w młynku do kawy lub w moździerzu.
 
Zupa z pieczonego kalafiora z mlekiem kokosowym

2 duże cebule
600 g kalafiora
4 duże ząbki czosnku (nieobrane)
1 czubata łyżeczka mieszanki ras el hanot (gotowej lub z przepisu poniżej)
1 łyżeczka cynamonu
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
oliwa z oliwek
1 puszka (400 ml ) mleka kokosowego
600 ml bulionu warzywnego

wierzch
prażone pestki
prażone płatki kokosa
oliwa z dodatkiem chilli

Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.

Cebulę obrać i pokroić w 1 cm kawałki. Przełożyć na dużą blachę do pieczenia. Kalafiora pokroić w podobnej wielkości kawałki. Dodać do cebuli. Dołożyć nieobrane ząbki czosnku. Całość posypać ras el hanout i cynamonem. Polać oliwą i wymieszać, żeby oliwa otoczyła warzywa. Wstawić do piekarnika i piec około 25-30 minut. Brzegi kalafiora powinny być zrumienione. 

Czosnek wycisnąć z łupin do garnka. Dodać upieczone warzywa. Dolać mleko kokosowe i bulion.  Doprowadzić do zagotowania i gotować jeszcze 5-6 minut. Warzywa powinny być całkowicie miękkie. 
Całość zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Podawać zupę posypaną prażonymi pestkami lub płatkami kokosa i polaną oliwą.


sobota, 17 września 2016

Rogaliki śniadaniowe z makiem


Lubię rogale na śniadanie. Może to wspomnienia z dzieciństwa wywołują tę sympatię, a może przyjemność zwijania ciasta i nadawania mu kształtu księżyca. Jako dziecko najchętniej jadłam je z dżemem lub żółtym serem, a teraz... pasują mi do wszystkiego.

Ciasto jest bardzo łatwe do wyrabiania i formowania, co już jest samo w sobie dużą przyjemnością. W smaku jest delikatne, maślane, lekko słodkie i puszyste. To jeden z moich ulubionych przepisów na rogale.

Inny przepis na pyszne rogale śniadaniowe (poznańskie) znajdziecie TUTAJ.

Pięknej soboty. 

Rogaliki śniadaniowe z makiem

20 g świeżych drożdży lub 2 łyżeczki suszonych
3 łyżki (45 g) cukru 
1 łyżeczka soli
3 łyżki (40 g) miękkiego masła
220 ml mleka
1 jajko
500 g mąki pszennej (typu 550)

wierzch
1 żółtko
1 łyżeczka mleka
1-2 łyżki maku

Mleko podgrzać w rondelku i rozpuścić w nim masło. Odstawić do wystudzenia do letniej temperatury. Świeże drożdże przełożyć do miski i posypać je cukrem. Odstawić na 5 minut. W mleku z masłem rozbełtać jajko. Jeżeli używamy suszonych drożdży należy dodać je do mleka wraz z cukrem na tym etapie. 
Do miski ze świeżymi drożdżami i cukrem wlać mleko z masłem i jajkiem. Wymieszać. Dodać mąkę i sól. Wyrabiać mikserem (końcówki haki) do uzyskania gładkiego i elastycznego ciasta (około 5-6 minut).
Ciasto przełożyć do do drugiej miski (posmarowanej olejem) do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

 Wyrośnięte ciasto przełożyć na podsypany mąką blat i chwilę wyrabiać, żeby je odgazować. Rozwałkować je na kształt koła o średnicy ok. 50 cm.  Podzielić je ostrym nożem lub nożem do pizzy na 8 trójkątów. 
 
Zwijać rogale zaczynając od podstawy trójkąta. Podstawę i wierzchołek należy lekko naciągnąć w trakcie zwijania. Podstawę na boki, wierzchołek do góry. Układać rogale na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Odstawić do ponownego wyrośnięcia na 30 minut.

Nagrzać piekarnik do  180 stopni. Tuż przed pieczeniem posmarować rogale roztrzepanym żółtkiem z mlekiem i posypać makiem. 
 Piec ok. 15-20 minut do zrumienienia. Studzić na kratce.
 
Ciasto można podzielić na dwie części, rozwałkować na mniejsze koło pociąć na osiem trójkątów. Tak samo postąpić z drugą częścią ciasta. Wtedy otrzymamy 16 mniejszych rogalików.

środa, 14 września 2016

Tarta z karmelizowaną cebulą i pomidorami.


Od pewnego czasu znowu piekę dużo tart. Moja miłość do tego rodzaju wypieków trwa od dawna, ale przez pewien czas była lekko zapomniana. 
Dla mnie tarty i quiche to idealny posiłek, kiedy mamy mało czasu na gotowanie. Wystarczy przygotować ciasto dzień wcześniej, żeby na drugi dzień szybko zrobić resztę. Czasami przyrządzam całość, a na drugi dzień tylko lekko ją podgrzewam.

Dzisiaj mam dla Was przepis na tartę, którą często piekłam w te wakacje, żeby zabrać ją ze sobą i zjeść śniadanie w otoczeniu przyrody.
 
Tarta z karmelizowaną cebulą i pomidorami

ciasto
300 g mąki pszennej tortowej
150 g schłodzonego masła (pokrojonego w 1 cm kostkę)
60 ml bardzo zimnej wody
1/8 łyżeczki soli

nadzienie
4 łyżki oliwy z oliwek
4 czerwone cebule pokrojone w bardzo cienkie plasterki
2 liście laurowe
2 łyżki octu balsamicznego
4 łyżki koncentratu pomidorowego
4 cienkie plasterki wędzonego boczku pokrojonego w 1 cm kostkę
4 duże jajka
250 ml śmietanki kremówki
2 duże pomidory pokrojone w 1/2 cm plastry
50 g startego sera cheddar (lub innego)
2 łyżki posiekanej natki (lub cienkiego szczypiorku)

Przygotować ciasto. Zmiksować masło z mąką i solą do uzyskania kruszonki. Dodać zimną wodę i zmiksować do połączenia składników. Dłońmi krótko je wyrobić i uformować kulę, spłaszczyć ją, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do schłodzenia do lodówki na 1 godzinę (lub całą noc). 

Nagrzać piekarnik do 200 stopni C.

Posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia formę do tart o średnicy 26 cm. 

Ciasto wyjąć z lodówki i pozostawić na blacie na 5 minut. Na lekko oprószonym mąką blacie (lub papierze do pieczenia) rozwałkować ciasto na grubość 5 mm i wyłożyć nim formę. Docisnąć ciasto do brzegów i dna formy. Ciasto ponakłuwać widelcem. Położyć na nim arkusz papieru do pieczenia i wysypać 1/2 cm warstwę kulek ceramicznych (fasoli, ryżu...). Ciasto ponownie schłodzić przez 20 minut w lodówce.

Kiedy ciasto się chłodzi, przygotować nadzienie. Na oliwie udusić cebulę z liśćmi laurowymi (około 10 minut). Cebula powinna być miękka. Dodać do miej ocet balsamiczny i doprawić solą i pieprzem do smaku. Dusić jeszcze przez 5 minut. Przełożyć cebulę na talerz i wystudzić ją. Wyjąć liście laurowe.

Wstawić do piekarnika formę z ciastem i piec przez 10 minut. Zdjąć papier z kulkami i piec przez kolejne 10 minut, aż ciasto będzie złociste. 
Wyjąć je z piekarnika i obniżyć temperaturę do 190 stopni C. Ciasto studzić przez 5 minut. 

Spód i boki tarty posmarować koncentratem pomidorowym. Równomiernie rozprowadzić nadzienie cebulowe. Na nim ułożyć kawałki boczku.
Wymieszać jajka ze śmietaną, doprawić je solą i pieprzem do smaku i zalać tą mieszaniną tartę. Na wierzchu ułożyć plastry pomidorów. Całość posypać tartym serem i natką. Wstawić do piekarnika i piec tartę 25-30 minut, aż masa jajeczna się zetnie i stanie się złocista.
Podawać na gorąco lub wystudzoną.

poniedziałek, 12 września 2016

Na pożegnanie lata. Toscakaka z jagodami.



Coraz trudniej kupić jagody. Sezon na nie niestety dobiega końca. Ich smak to dla mnie smak lata i dzieciństwa. Nie ma lata bez jagodzianek, pierogów z jagodami, drożdżowych ciast z kruszonką, ale też nowych przepisów. Jednym z tegorocznych nowości jest to szwedzkie ciasto. Uwielbiam to delikatne, maślane ciasto z migdałowo karmelową kruszonką. Słodki, chrupki wierzch idealnie komponuje się z kwaskowatymi owocami i wilgotnym ciastem. Dobre ciasto na koniec lata. 

Można je przyrządzić też z mrożonych owoców (które dodajemy bez rozmrażania), ale wtedy trzeba odrobinę wydłużyć czas pieczenia. Świetnie smakuje też z borówkami (brusznicami) lub żurawinami.

Miłośnikom ciast tosca polecam wersję z borówkami z TEGO przepisu i bułeczki tosca, na które przepis znajdziecie TUTAJ.



Toscakaka z jagodami
Blåbärskaka med toscatäcke


3 jajka
1 szklanka (200 g) cukru
szczypta soli
1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
120 g rozpuszczonego masła
1 1/4 szklanki (200 g) mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia 
2 szklanki (280 g) jagód leśnych (lub borówki amerykańskiej)

wierzch 
100 g masła
100 g cukru
2 łyżeczki mąki pszennej
1 szklanka (100 g) migdałów w płatkach 
3 łyżki (45 ml) śmietanki kremówki

Wszystkie składniki na ciasto powinny być w temperaturze pokojowej. 

Wysmarować masłem albo wyłożyć papierem do pieczenia głęboką formę do tart lub tortownicę o średnicy 23 cm. Nagrzać piekarnik do 180 stopni C.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.

 Jajka zmiksować z cukrem, solą i wanilią. Powinna powstać jasna i bardzo puszysta masa. Dodać stopione masło i miksować do połączenia. Dodać mąkę i delikatnie wymieszać do uzyskania gładkiej i puszystej masy.
 Do formy delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać.Na wierzchu ułożyć jagody i lekko je docisnąć w ciasto.
Piec przez około 50 minut do uzyskania złocistego wierzchu.

Na 10 minut przed końcem pieczenia przygotować wierzch migdałowy. Rozpuścić masło w  rondelku. Dodać cukier wymieszany z mąką. Wymieszać. Dodać śmietankę i mieszać chwilę do połączenia składników. Dodać płatki migdałów. Wymieszać delikatnie i gotować około 2 minut. Ciasto wyjąć z piekarnika i podwyższyć temperaturę do 200 stopni C.
Masę migdałową wyłożyć na ciasto i wstawić je ponownie do piekarnika. Piec jeszcze 10 minut do zrumienienia wierzchu. 
Ciasto studzić 10 minut przed wyjęciem z formy. 

Ciasto można również przyrządzić z borówkami (brusznicami), żurawinami (także z mrożonych owoców) lub z rabarbarem. Te owoce należy wymieszać z 1 łyżką cukru przed dodaniem do ciasta. 



Darra Goldstein "Fire + Ice, Classic Nordic cooking"

piątek, 9 września 2016

Upiecz bajgle na sobotnie śniadanie. Mój ulubiony przepis.


 Jednym z moich ulubionych rodzajów pieczywa są bajgle. Chrupka skórka i lekko ciągnący, wilgotny miąższ, to jest to co najbardziej w nich lubię. Te charakterystyczne cechy bajgiel nabywa przez specjalny sposób wytwarzania. Po okresie rośnięcia (najlepiej kilkunastogodzinnym w chłodzie), bajgle są gotowane w wodzie z dodatkiem sody (czasami też cukru lub miodu). Gotowanie ma wpływ na ciągnącą strukturę miąższu i błyszczącą, rumianą skórkę. Im dłużej jest gotowany, tym miąższ jest bardziej ciągnący.  

Od pewnego czasu bajgle przeżywają renesans popularności. W wielu kawiarniach można zjeść kanapki robione na tym pieczywie, ale też coraz więcej piekarni je wyrabia. Ja lubię je piec na weekendowe śniadania.

Pierwsza wzmianka historyczna o bajglach pochodzi z krakowskiego dokumentu z 1610 roku. Tradycyjnie obdarowywano nimi kobiety po urodzeniu dziecka. Wymyślone i wytwarzane były przez żydowskich piekarzy, razem z nimi zawędrowały na początku XX wieku do Ameryki, gdzie zdobyły olbrzymią popularność. Obecnie za klasyczne danie amerykańskiej kuchni żydowskiej (tak, tak jest coś takiego, tak samo jak amerykańska kuchnia włoska) uchodzi bajgiel z serkiem śmietankowym i wędzonym łososiem. To zresztą jeden z najpopularniejszych dodatków do tego pieczywa. Inne klasyki to pasta z tuńczyka z selerem naciowym i czerwoną cebulą i pieczony rostbef z sosem chrzanowym lub karmelizowaną cebulą. 

Bajgle wymyślili polscy Żydzi, ale podobne pieczywo można znaleźć też w innych kuchniach. Finowie robią vesirinkeli, Rumuni covrigi, a Turcy açma. Krakowskie obwarzanki mają podobną technikę wytwarzania, ale nie należy ich zrównywać z bajglami. To dwa różne, chociaż podobne rodzaje pieczywa.

Klasyczny bajgiel wytwarzany jest z jasnej mąki pszennej, a wierzch posypywany jest makiem, sezamem lub solą. Przepisów na różne wariacje jest bardzo dużo. Poczynając od dodatków innych mąk (żytniej, orkiszowej, z kamutu...), po dodatek ziół, cebuli, czosnku sera, rodzynek, czekolady, cynamonu a nawet jagód do samego ciasta.

Bajgle świetnie sprawdzają się jako pieczywo do opiekania. Przekrojony i zrumieniony w tosterze lub na patelni świetnie smakuje na drugi dzień po upieczeniu. Bajgle są też doskonałym pieczywem do zamrażania. Dlatego nigdy nie piekę ich małej porcji.

Dzisiaj mam dla Was mój ulubiony i najlepszy  przepis na bajgle. Wieczorem trzeba zarobić ciasto, które będzie rosnąć w chłodzie lodówki przez noc, a rano trzeba bajgle uformować, podgotować i upiec. Nie jest to trudne, ani bardzo czasochłonne.

 Czy jest lepsza chwila na wyrobienie ciasta na bajgle, niż piątkowy wieczór? W sobotni ranek będziecie mogli zjeść ciepłe bajgle na śniadanie? 

Inny przepis na bajgle (Petera Reinharta) znajdziecie TUTAJ.



Bajgle
 
zaczyn
  2 ¼ szklanki ((562 ml) ciepłej wody
1 łyżeczka suszonych drożdży
3 szklanki (450 g) mąki pszennej (typu 550)

ciasto właściwe ¾ łyżeczki suszonych drożdży
2 łyżki (30 g) miodu
2 ½ szklanki (375 g) mąki pszennej (typu 550)
1  łyżka soli

do gotowania 2 łyżki (30 g) miodu
1 łyżeczka sody

wierzch
1 białko (lekko roztrzepane)
mak, sezam, sól w płatkach, suszone cebula w płatkach, zioła, czarnuszka....

Przygotować zaczyn. W dużej misce wymieszać mikserem lub łyżką wodę, drożdże i mąkę. Dodać wodę i wymieszać do otrzymania gęstej pasty. Przykryć ściereczką i odstawić na
  10 minut.
 
Przygotować ciasto właściwe. Do zaczynu dodać drożdże  (¾ łyżeczki),  miód, sól i mąkę. Mikserem na najniższych obrotach (końcówki haki) wymieszać ciasto do połączenia. Zwiększyć obroty o jeden stopień i wyrabiać ciasto przez 7 minut do uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta.
 
Miskę przykryć ściereczką i zostawić ciasto na 1 godzinę do wyrastania. Po tym czasie przykryć folią spożywczą i wstawić na całą noc do lodówki. 
 
Na drugi dzień rano rozgrzać piekarnik do 210 stopni C (z termoobiegiem) i przygotować 2 duże blachy wyłożone papierem do pieczenia.

  Ciasto wyjąć z lodówki i lekko zagnieść na podsypanym mąką blacie. Podzielić je na 12 równych części (po 110 g każdy) i uformować z nich bajgle. Można z każdego kawałka ciasta uformować wałek i zwinąć go w formie bajgla sklejając końce.  Lub każdy kawałek ciasta uformować w kulę, na środku zrobić palcem otwór i naciągając lub kręcąc (wykorzystując siłę odśrodkową) uformować bajgla (ja stosowałam tę metodę).

  W dużym garnku zagotować wodę wraz z sodą i miodem. Na każde 2,5 litra wody trzeba użyć 2 łyżki miodu i 1 łyżeczkę sody. W zależności od wielkości garnka wkładać do gotującej się wody po 3-4 bajgle. Bajgle gotować 90 sekund - 2½ minuty. W połowie gotowania obrócić je drewnianą łyżką. 
 
Wyjąć je i ułożyć na blasze (zachowując odstępy). Wierzch posmarować białkiem i posypać makiem, solą, sezamem... 
 
Wstawić blachy do piekarnika i piec 20 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić je do dopieczenia na 10 minut lub do chwili, kiedy wierzch bajgli stanie się złocisty 
Studzić bajgle na kratce. Wystudzone całkowicie można zamrozić.



LinkWithin

Related Posts with Thumbnails